CYTATY NAD UJŚCIEM WISŁY

o. Freeman ma niebywały dar do diagnozowania współczesności. Jednocześnie podsuwa narzędzia pracy i analizy naszej duszy - metody Ojców Pustyni.
Zagubiona w katechizmie współczesna duchowość zderzona z rzeczywistością post-nowoczesności, masowo odwraca się plecami od wiary. Takie zagubienie prowadzi do obumierania wiary, bo martwy i niezrozumiały jest jej język. Na naszych oczach dokonuje się przeobrażenie instytucjonalnej religijności: „Chrześcijaństwo pilnie potrzebuje chrześcijan-kontemplatyków, czerpiących ze swych duchowych korzeni i niosących kojące słowo Ewangelii zranionemu światu, stojącemu na krawędzi samounicestwienia."

„Pierwsi mnisi chrześcijańscy, Ojcowie i Matki Pustyni z IV i V stulecia, uciekali od świata walącego się w gruzy imperium. Rozczarowani nim pozostawili za sobą pędzące tłumy 
po to, by szukać Boga i nauczyć się modlitwy przez przyjęcie radykalnego stylu życia 
w ubóstwie, prostocie i odosobnionej wspólnocie.Wynikający z ich znajomości ludzkiej psychiki, wgląd w dążenie człowieka do pełni życia - czyli „poszukiwanie Boga", 
jak to określił św. Benedykt - doprowadził ich do rozpoznania i nazwania pewnych stanów umysłowych człowieka, które trafnie nazwali demonami. 
Te „osiem głównych wad" zostało później umieszczone w katechizmie jako „siedem grzechów głównych". 

W naszym obecnym trudnym położeniu ekonomicznym i społecznym ten dawny, archetypowy system chrześcijańskiego samo-poznania okazuje się szczególnie ważny 
i przydatny, ponieważ charakteryzuje się pragmatyzmem. 
Podobny realizm przyczynił się do atrakcyjności buddyzmu na Zachodzie. Nauczyciele z pustyni nie dzielili włosa na czworo. Nie próbowali przywrócić do życia obumarłych form liturgii. Ich moralność nie skupiała się na obwinianiu i odbieraniu odwagi, miała wartość terapeutyczną i niosła z sobą uzdrowienie. Wiedza pustynnych eremitów na temat cech ludzkiej natury zadziwia swoją aktualnością. 
Ich opis demonów OBŻARSTWA i CHCIWOŚCI pomaga nam dokonać głębszej refleksji nad sobą, uczestniczącymi w kulturze otyłości i nałogów oraz wszechobecnego międzynarodowego zadłużenia, któremu towarzyszą jednocześnie absurdalne premie finansowe dla najbogatszych bankierów. 
W wieku powszechności pornografii wręcz jako gałęzi przemysłu, pojęcie CUDZOŁÓSTWA nabiera szczególnego znaczenia. Jak za czasów mnichów z pustyni, tak i teraz ZAZDROŚĆ może zdominować polityczne działania oraz przeinaczyć fakty i zafałszować statystyki. GNIEW szerzy się z nieznaną dotąd intensywnością - począwszy od promujących agresję niektórych gier wideo, poprzez szaleństwa spowodowane nadużywaniem alkoholu, przemoc w rodzinie i wobec dzieci, aż do międzynarodowego terroryzmu, którego ofiarą padają niewinni ludzie i wolontariusze organizacji humanitarnych. 
W społeczeństwach, w których depresja przyjęła rozmiary zarazy, szerzy się wszędobylski SMUTEK. Cierpiący na niego ludzie szukają ukojenia zarówno w lekach, jaki technikach medytacyjnych, których popularność rośnie.  
Również demon ACEDII, który znikł w późniejszych przekazach pustynnej mądrości, dzisiaj także nam towarzyszy - to nękający nas głód tego, na co nas nie stać i niezadowolenie z tego co już posiadamy. PRÓŻNOŚĆ to demon celebrytów, a PYCHA to achillesowa pięta narcystycznej kultury. 

Jeżeli spojrzymy z tej perspektywy, to nasze czasy nie różnią się wiele od tych sprzed piętnastu stuleci. Ludzkość zawsze odgrywała swoje dramaty przy pomocy tych samych psychologicznych „rekwizytów", my jedynie wyolbrzymiliśmy tragizm tego odwiecznego skryptu na nieznaną dotąd skalę. W rezultacie posiadamy dziś o wiele większy potencjał zniszczenia naszej przyszłości. Dążąc do osiągnięcia maksymalnych doznań i w pogoni za pełnym szczęściem często wyprzedajemy nasze dziedzictwo mądrości za marne grosze jak biblijny Ezaw, który z głodu oddał pierworództwo za miskę soczewicy. 

Powtarzam, że nie ma w tym nic odkrywczego, może jedynie poza - i tu pojawia się prawdziwe niebezpieczeństwo - zanikającą szybko świadomością, czym jest szczęście 
i spełnienie, do których jesteśmy stworzeni, oraz zanikiem wspólnego języka zdolnego 
to wyrazić. Sprawa tożsamości indywidualnej i społecznej jest palącym zagadnienim współczesnych czasów. Napędza ona niezliczoną ilość lokalnych wojen etnicznych. Poczucie straty osobowej tożsamości, a przez to zagubienie orientacji, jaką ona nadaje życiu, narusza podstawy zdrowia psychicznego u coraz większej ilości ludzi w zachodniej cywilizacji. 
W miarę jak zbliżamy się milowymi krokami do wieku bioinżynierii, sprawą wielkiej wagi jest zachowanie podstawowej wartości człowieczeństwa: świadomości, co to znaczy być człowiekiem. Zarówno wszystkie wydarzenia z naszej najnowszej historii, jak i niepokój 
oraz dezorientacja co do przyszlości, prowadzą nas do pytania o wiarę. Z tego powodu jestem głęboko przekonany, że pogłebienie rozumienia tego krótkiego, dwusylabowego słowa może nam pomóc odnaleźć właściwy kurs. Pozwoli wyjaśnić źródła obecnego kryzysu i ujawnić nie tylko jego zagrożenia, ale też i zawarte w nim pozytywne możliwości. 

Zrozumienie tego, czym jest wiara, przywraca naszej, obłąkanej natychmiastowścią kulturze radość chwili obecnej. Dzieje się to poprzez powrót do życiodajnych pokładów dziedzictwa ludzkości. Wiara, chciałbym to szczególnie podkreślić, to sposób widzenia 
i w konsekwencji sposób życia. (...) 

W moim rozumieniu wiara to podróż, której przebiegu nie można przewidzieć, a nie coś 
o niezmiennej treści. To przyrodzona zdolność człowieka, która jest motorem jego rozwoju. W miarę jak dojrzewamy, dojrzewa z nami nasza wiara. 
Jednocześnie nasz wzrost zależy od tego, na ile wykorzystamy zawarty w wierze potencjał. Trzeba nam coraz więcej wiary w różnorodnych, a jednak często zbieżnych ze sobą drogach naszego życia: w wychowaniu, małżeństwie, przyjaźni, zaangażowaniu społecznym i w wewnętrznej podróży medytacji. Stanowią one różne poziomy naszego rozwoju od narodzin, przez śmierć, czy to aż po wielkie wyzwolenie z koła życia, 
jak uczy buddyzm, czy to prowadzące do wielkiego zmartwychwstania, jak wierzy chrześcijaństwo. Wszystkie one zarówno posiłkują się wiarą, jak i ją pogłębiają. 
Wiara jest tajemnicą, ponieważ jest niewyczerpaną energią wzrostu na linii transcendentowania od poziomu osobistego do wymiaru kosmicznego." 

Laurence Freeman OSB - fragment pochodzi 
z książki wydanej w 2011 roku w Londynie 
pt. „OD PIERWSZEGO WEJRZENIA. DOŚWIADCZENIE WIARY"

„Od pierwszego wejrzenia. Doświadczenie wiary" Laurence Freeman OSB